Dlaczego wtedy prawie płakałam

 

Nie zapytałeś
Więc może rozumiesz
Kto wie

Bo widzisz
Tymi dwoma słowami
Dałeś mi tysiąc innych
słów światów planów

Znów słyszę
Słyszę słyszę słyszę

Świat nie jest niemy
Są rzeczy warte wzruszenia
Są pocałunki niczym obietnice
Uśmiechy mówiące
(to Ty)
Czułe dłonie szukające skóry

To wszystko dla mnie
Bo powiedziałeś
(najpierw Ty, potem ja)
Bo nagle jestem
Tą, której czekałeś

Woda niesie muzykę
Świat kręci się jak powinien

Nic nie jest takie jak wtedy
Gdy się bałam
Gdy żyłam lękiem
Że nie jestem marzeniem

Wcale mnie nie jest zbyt mało
Dałeś mi pewność

I na koniec (na najpiękniejszy początek)
Powiem zapiszę wyszepczę Ci prosto w usta

Z wzajemnością

Reklamy

Ostatni (ku duchom)

 

Widzisz
Problem z twoją miłością
Był zawsze tylko jeden

Najwięcej jej było w mojej głowie
W moich oczach
W twoich słowach

Patrzyłam na ciebie
Czekałam
Spijałam każdą czułostkę

Jak krople rosy
Szybko łapczywie nim wzejdzie słońce
Dieta głodu

Tak bardzo ci wierzyłam
Właśnie tak ma być
Że moją rolą jest prosić
A twoją częściej odmawiać

(niż udzielać łaski)

Teraz widzę
Gdy mówię: przyjdź
I jest
Gdy wyciągam dłoń
A moje palce nie zwijają się w pięść

Widzę wiem nauczyłam się
Samoloty nie stoją w korkach
Pociągi nie zawsze się spóźniają
Nie muszę nikomu unosić kącików ust
By obarzono mnie uśmiechem

Napiszę ci to ostatni raz
A potem zgiń przepadnij
Zostaw mnie raz na zawsze
Każda blizna czule doglądana

Kiedyś się zagoi

Bo widzisz
Problem z twoją miłością
Był zawsze tylko jeden
Musiałam o nią żebrać

Czekałam

 

Tak długo
Nie przychodziły do mnie słowa
Opisujące moją tęsknotę
Wołałam

Cicho
Delikatnie
Szeptem

Nie chciałam ich spłoszyć

Nie nadchodziły
Słowa i wiersze
Nie spływały mi z palców

Nie pisałam o tej tęsknocie
O martwych językach
Które warto wskrzeszać
O słowach i znaczeniach
Zgubionych w tłumaczeniu

Nie potrafiłam mówić
Że tęskno mi
Że szukam dotyku ust

Teraz wiem dlaczego

Wszystkie te słowa
Kryły się w kąciku
Twojego uśmiechu

Teraz wiem dokładnie za czym tęsknię

Ale to wcale nie sprawia
Że oczekiwanie jest prostsze

(pocałuj mnie
raz jeszcze)

Stwórzmy nowe słowa
Nadajmy im znaczenia
Bądźmy przyczynkiem do narodzin
Nowego języka

Przez głowę (głupotki)

 

Ostatnio schudłam
Podobno
Wyglądam lepiej

Nie wiem

Więc stanęłam
Przed lustrem przymierzalni
(mówią, że zmyślni marketingowcy
wstawiają tam lustra, w których nie widać
naszych odbić, ale kobiet, którymi chciałybyśmy być)

Kilka sukienek
Na próbę
Na świętowanie

Nie było nikogo
Kto stanąłby za mną
Zasunął zamek
Powiedział

Wyglądasz
(tak jak ta kobieta w lustrze)
W porządku

alergia (choroby cywilizacyjne)

 

Żyję w świecie, w którym
Nikt już nie pyta
Co znaczy alergia

Niegroźny katar
Łzawiące oczy
Czerwone ślady

To wiedzą wszyscy

Znad białego kołnierzyka
Ktoś mógłby powiedzieć
Bardziej naukowo

Nadwrażliwość
(układu immunologicznego)

Patrzę na słońce
Mrużąc oczy i starając się
Dostrzec ciepło
Patrzę na słońce, które gaśnie
A może nigdy nie istniało
Łaknę

(nieprawidłowe reakcje)

Pełna jestem czułości
Tulę dzieci
Których nie mam
Głaszczę płowe głowy
Które mogą nigdy nie zaistnieć
Wołam

(prowadzące do uszkodzenia)

Umiem sobie radzić
Tabletki, aerozole
Gdy trzeba zastrzyk
Zasypiam między poliuretanem
A wypełnieniem udającym pierze
Co noc

(własnych tkanek)

Lepiej jeśli nie będę
śnić

Walczę o oddech

 

Kot nie wejdzie do wody
Zachowując spokój
To niemożliwe

Jestem
W sytuacji gorszej
Niż statystyczny kot

Tkwi we mnie
Niepokój
Dookoła oceany